Kobieca sprawa

Inżynieria i instalacje elektryczne tradycyjnie uważane są za zawody męskie. Jednak pracowniczki S-Engineering z powodzeniem łamią te stereotypy, pewnie dążąc do swoich celów zawodowych.

Z okazji 8 marca przygotowaliśmy kilka inspirujących historii naszych koleżanek.

W mojej rodzinie nie było elektryków – jestem pierwsza. Ale poznałam mojego przyszłego męża podczas wspólnych studiów, a teraz razem pracujemy w S-Engineering. Lubię sam proces montażu, czytanie schematów i pracę własnymi rękami. Dobrze czuję się w męskim zespole. Studiowałam osiem lat wśród chłopaków, więc jestem do tego przyzwyczajona – podoba mi się taka atmosfera.

Ludmiła, elektromonterka

Zanim trafiłam do tej pracy, nie wiedziałam nawet, że istnieje taki zawód – oznaczająca. Ale kiedy zaczęłam pracę, wciągnęło mnie to i spodobało mi się. Z wykształcenia jestem technikiem radiowym. Elektryka nie jest moją specjalnością, ale obie dziedziny są ze sobą powiązane. Praca dała mi techniczne myślenie i zrozumienie procesów produkcyjnych. Montaż szaf elektrycznych to bardzo odpowiedzialne zadanie. Muszę się jeszcze trochę podszkolić, a potem mogę myśleć o awansie. Za pół roku mam dyplom. Koledzy zawsze wszystko tłumaczą i odpowiadają na pytania, nawet jeśli trzeba powtarzać kilka razy.

Aleksandra, oznaczająca urządzenia elektryczne

Mam duże doświadczenie zawodowe i bardzo lubię swoją pracę. Zaczynałam jako magazynierka w firmie produkującej szafy elektryczne. Potem nauczyłam się czytać schematy i poznałam wszystkie niuanse montażu. Najbardziej lubię efekt końcowy – gotowy produkt wygląda pięknie! Starannie ułożone przewody przypominają koronkę. Efekt pracy bardzo inspiruje – to, co robimy własnymi rękami, później oświetla domy, mieszkania i uruchamia fabryki. Zawsze o tym myślałam i jeszcze bardziej pokochałam swój zawód.

Luba, elektromonterka

Kiedy wybierałam studia, chciałam zdobyć wykształcenie techniczne, choć nie wiedziałam dokładnie, w jakim kierunku. Ukończyłam Akademię Technologii Żywności, wydział automatyki, i zdecydowałam, że chcę pracować w zawodzie. Na naszym wydziale wszyscy znają S-Engineering – mamy tam nawet laboratorium komputerowe S-Engineering, w którym odbywały się zajęcia. Jeszcze podczas studiów pracowałam w laboratorium uczelni, co rozbudziło moje zainteresowanie tą dziedziną. Sami rozwijaliśmy to laboratorium – teraz znajduje się tam wiele maszyn i sprzętu do automatyki i hydrauliki. Ale nauczanie to nie dla mnie – wolę praktyczną pracę, jak w S-Engineering. Obecnie projektuję konstrukcję metalową do wymiany silnika i przygotowuję dokumentację produkcyjną. Wcześniej zajmowałam się systemami przeciwpożarowymi i dokumentacją powykonawczą.

Natalia, inżynier projektantka

Kiedy zaczynałam studia, zainteresowała mnie nazwa wydziału – technologie oszczędzania energii. Później bardziej zainteresowała mnie elektryka i zmieniłam kierunek. Po trzecim roku przyszłam na praktyki do S-Engineering i pracuję tu już siedem lat. Zaczynałam jako elektromonterka, awansowałam i teraz kieruję działem kontroli technicznej. Zawsze lubiłam pracować w męskim zespole – mam bardzo przyjazne środowisko pracy. Jeszcze nie osiągnęłam wszystkiego, co planuję – wciąż mam przestrzeń do rozwoju. Moje stanowisko jest wszechstronne – można poznawać pracę z różnych perspektyw i kierunków.

Aleksandra, kierowniczka działu kontroli technicznej
image-1720
image-1716
image-1721
image-1718
image-1719